Poznali się jesienią, przed siedmioma laty. Dwoje ludzi zakochanych w dobrej lekturze, filmie, tej samej muzyce, podróżach, górach… Kiedy więc zaiskrzyło między nimi w Sylwestra tegoż roku, nie mogło potoczyć się inaczej – wspólne zainteresowania coraz bardziej zacieśniały więź, która tworzyła się między nimi. Szybko odkryli też, jak bardzo lubią spędzać wspólnie czas na łonie natury, z dala od tłumów…

Gdy w ich czerwcowy Wielki Dzień przyjechaliśmy do domu rodzinnego Asi, Michał sprawiał wrażenie spokojnego, wyluzowanego, Asia natomiast próbowała zapanować nad ostatnimi kwestiami organizacyjnymi 🙂 Jak się później dowiedzieliśmy – nie było łatwo. Niedługo przed dniem ich Ślubu zamknięto most na jednej z dróg, którą mieli przybyć goście. Zerwano też asfalt na kolejnej. Gdyby tego było mało – dzień przed, podczas wichury, na drogę zwaliło się drzewo, odcinając dojazd z drugiej strony.
Niepewna wydawała się też pogoda – do końca nie było wiadomo, czy z chmur na niebie za chwilę coś nie lunie. Punktem kulminacyjnym przedślubnego stresu okazała się złapana guma w drodze powrotnej od fryzjera i makijażystki 😉

Gdy nadszedł czas przygotowań, Michał – jak to zazwyczaj panowie młodzi – w 10 minut był gotowy 🙂 U Asi zaczęły się kolejne schody – po założeniu sukni, pewien jej fragment trzeba było… zszyć! I to już na Pannie Młodej! Co jednak zachwyciło nas w podejściu Asi – mimo tych wszystkich przeszkód, towarzyszył jej uśmiech 🙂

I uśmiech ten – zarówno na twarzy Asi, jak i Michała – nie znikał już do końca dnia. (Może tylko ustąpił na chwilę refleksji nad słowami kapłana, w trakcie Mszy Ślubnej). Jak wspominają sami Młodzi, byli wprost ZADZIWIENI, jak dobrze bawili się… na własnym weselu 🙂 Podkreślają, że nie bez znaczenia był tu wybór miejsca przyjęcia – dzięki świetnej współpracy z Właścicielem sali weselnej, mogli skupić się na zabawie ze swoimi gośćmi, ufali bowiem, że wszystko na sali zostało dopięte na ostatni guzik.

Po pięknym Dniu ich Ślubu przyszła też pora na nasze kolejne spotkanie – na plenerze ślubnym. Wybór miejsca nie był trudny 🙂 Gdzie moglibyśmy bowiem zabrać tych dwoje ludzi, którzy tak bardzo cenią sobie okoliczności przyrody? 🙂 Wybór – można powiedzieć – dokonał się sam: nieopodal domu rodzinnego Asi rozciągały się piękne lasy, pola, łąki. Cieszących oko miejsc było tak wiele, że naszym największym zmartwieniem okazało się… zdążyć dotrzeć do ostatniego z miejsc, zanim zupełnie zajdzie słońce 🙂
Czy się udało, możecie zobaczyć niżej… 😉

Zapraszamy Was na ten przesycony bielą, zielenią i RADOŚCIĄ reportaż i plener ślubny 🙂

– – –
Suknia ślubna: Salon DESTINY, Warszawa – model Colette
Obuwie Panny Młodej: Kotyl
Makijaż Panny Młodej: Ela Mróz, Studio Urody Real Butterfly
Fryzura Panny Młodej: Pani Marta (Dzień Ślubu), Pani Renata (plener ślubny), Studio Urody Real Butterfly
Garnitur i dodatki stroju Pana Młodego: Vistula
Obuwie Pana Młodego: Gino Rossi
Bukiety i butonierki: Ola Demczyńska-Kędel – MAG Dekor, Pułtusk
Obrączki: Salon jubilerski W.Sagan, Puławy
Pudełeczko na obrączki: Ola Demczyńska-Kędel – MAG Dekor, Pułtusk
Ceremonia ślubna: Kościół Św. Rocha w Sadykrzu
Dekoracja kościoła, sali weselnej, samochodu: Ola Demczyńska-Kędel – MAG Dekor, Pułtusk
Sala weselna: Sonata, Rząśnik
Oprawa muzyczna wesela: Zespół AVIS, Lublin