Dziś prezentujemy Wam efekty sesji, która zaskoczyła nas chyba… pod każdym względem 🙂 Począwszy od pogody – przygotowując się bowiem na ten listopadowy plener, do końca nie wiedzieliśmy, jaką pogodę przyniesie nam ten dzień. Sporym zaskoczeniem okazało się też miejsce sesji – położone nieopodal domu rodzinnego Patrycji, na skraju lasku, który często mijaliśmy w drodze do naszych Par 🙂

Wreszcie… sama Para Młoda 🙂 Możecie nam nie wierzyć, ale nie mieliśmy do czynienia z zawodowymi modelami – choć ich pozy na zdjęciach mogą mówić co innego 😉 Zdradzimy Wam więcej: mówiąc eufemistycznie, Patrycja… nie należy do najśmielszych osób przed obiektywem 😀 I choć było to nasze kolejne spotkanie, sytuacja pozowania do zdjęć wywoływała u niej niemało stresu 🙂 Do czasu… 🙂 Jak widać na załączonych obrazkach, by pięknie wyjść na zdjęciach, nie trzeba mieć bogatego doświadczenia w pozowaniu do nich (i to pomimo zimnej aury na zewnątrz!) <3